W SYTUACJI ZAGROŻENIA

Mieliśmy już okazję sygnalizować, że w sytuacji zagrożenia poszerza się margi­nes społecznej i indywidualnej tolerancji wobec niektórych zachowań nie­etycznych, że zakres stosowalności postaw moralnych zawęża się wówczas do nielicznych osób i że sytuacja ta utrudnia spostrzeganie podobieństw między sobą i innymi prowadząc do dychotomicznego ujmowania świata i do usuwania poza zakres stosowalności postaw moralnych tych, których spostrzega się jako „innych”, „obcych”, „dalekich” i niepodobnych do siebie- Sytuaeje te wywo­łując emocje o znaku ujemnym, sprzyjają egocentrycznej percepcji otoczenia,. którego właściwości, również właściwości moralne, odbierane są z punktu wi­dzenia bezpieczeństwa samego siebie. Zgeneralizowane poczucie zagrożenia, obejmujące liczne, cenione przez człowieka wartości występowało powszechnie w warunkach wojny, okupacji czy życia w obozach koncentracyjnych. Jeśli chodzi o te ostatnie, obserwowano tam zaskakujące nieraz zmiany w postępo­waniu moralnym ludzi i choć zdarzało się, że były to zmiany na lepsze, to jednak częściej były to zmiany na gorsze, „gorsze” z punktu widzenia moral­ności w warunkach normalnych.

NARUSZANIE NORM

Będą więc naruszać normy społeczne,, popełniać wykroczenia i przestępstwa, dopuszczać się czynów agresywnych lub choćby wyobrażać sobie agresję i jej skutki (Reykowski J., 1977; Gawęc­ka H., Poznaniak W , 1979). Stąd też psychopatyczni przestępcy, których cechuje szczególnie niski stopień aktywacji i z tej racji potrzebują silnej i zróżni­cowanej stymulacji, będą, w celu osiągnięcia optimum pobudzenia, poszukiwać stymulacji o charakterze antyspołecznym, ponieważ takie są też ich standardy postępowania.Szczególne znaczenie dla funkcjonowania moralnego człowieka odgrywa to,, czy znajduje się on w sytuacji normalnej zapewniającej mu poczucie bez­pieczeństwa, czy też znajduje się w sytuacji zagrożenia. Są to sytuacje zagro- żające .„własnemu ja”, a więc sytuacje sygnalizujące możliwość uszkodzenia lub utraty zdrowia, życia, własności, samooceny, poglądów, uprawnień i innych cenionych wartości .

POZIOM POBUDZENIA CZŁOWIEKA

W konkretnych przypadkach unikanie, a przede wszystkim poszukiwanie stymulacji (przy jej niedoborze) obejmować może różne treści. Przy obniżonym poziomie pobu­dzenia człowiek o silnie wykształconych nastawieniach prospołecznych może dążyć do podwyższania sobie aktywacji przez angażowanie się w prace spo­łeczne, pomaganie innym, organizowanie ludziom zajęć kulturalno-oświato­wych itp., a osoba, dla której praca naukowa stanowi znaczną wartość dostar­czać będzie sobie stymulacji przez intensywną aktywność intelektualną. Z drugiej strony, ludzie o niedostatecznie uspołecznionych standardach postę­powania mogą poszukiwać stymulacji moralnie szkodliwej, aby w ten sposób zapewnić sobie optimum aktywacji.

OBNIŻENIE AKTYWNOŚCI EMOCJONALNEJ

Sytuacje te, prowadzące zwykle do znacznego obniżenia aktywacji emocjonalnej wywołują znaczny spadek aktywności, tak że w przypadkach, skrajnych występuje u człowieka senność, a nawet stan mniej lub bardziej’ osłabionej przytomności, w którym o jakiejkolwiek ocenie czynności, jako moralnie „dobrej” lub „złej” nie może być mowy. Warto jednak pamiętać, że człowiek jako istota zdolna do samoregulacji potrafi w pewnym stopniu sam dostarczać sobie potrzebnej mu aktywacji lub uwalniać się od jej nadmiaru. Z teorii optymalnej aktywacji D. O. Hebba (1955), zbliżonej do niej teorii Leuby (1964) oraz koncepcji reaktywności Strelaua (1974) wynika, że poprzez poszukiwanie stymulacji zarówno w postaci bodźców zewnętrznych, jak i róż­nych form własnej aktywności, jednostka podnosi poziom pobudzenia emocjo­nalnego, a poprzez unikanie stymulacji obniża jego poziom.

SZCZEGÓLNY PRZYPADEK

Są to sytuacje, które K. Obuchowski (1966) wiąże z frus­tracją (deprywacją) potrzeby kontaktu emocjonalnego, wywołujące nie­jednokrotnie głębokie i względnie tiwałe zaburzenia osobowości (szczególnie u małych dzieci) polegające przede wszystkim na upośledzeniu uczuć społecz­nych. Szczególnym przypadkiem będzie też silna aktywacja emocjonalna wywołana smutkiem związanym ze śmiercią bliskiej osoby, prowadzące do ograniczenia aktywności, ograniczenia zakresu działań moralnych i biernego podporządkowania się wymogom środowiska. Można wreszcie wspomnieć o    niekorzystnym wpływie deprywacji informacyjnej i sensorycznej związanej np. z chorobą, przebywaniem w komorze izolacyjnej czy w samotnej celi wię­ziennej.

BADANIA NAD DEPRYWACJĄ

Człowiek wyrzeknie się więc swych wyższych war­tości i dążeń, aby się najeść, napić czy wyspać. Teoria ta ogranicza więc wystę­powanie zachowań moralnie wartościowych do sytuacji pewnego elementar­nego psychicznego i biologicznego komfortu. Istnieje na szczęście wiele przykła­dów podważających uniwersalność tej teorii, wskazujących, że głodni i’spo­niewierani ludzie wyżej sobie cenią godność, lojalność i przyjaźń aniżeli obfity posiłek czy spokojny sen.Badania nad deprywacją sensoryczną, informacyjną, społeczną, prowadzone w warunkach eksperymentalnych lub naturalnych wskazują, że są to sytuacje prowadzące do pejoratywnych zmian w dziedzinie społeczno-moralnej. T. To­maszewski (1975, s. 33) uznaje, że specyficzna deprywacja związana z utratą poczucia sensu własnej działalności, a nawet własnego istnienia stanowi jedną z ważniejszych przyczyn alkoholizmu, narkomanii i chuligaństwa, a nawet prób samobójczych.

TEORIA HIERARCHII

Z kolei badania nad deprywacją seksualną wskazują, że długotrwałe nieza spoko jenie seksualne może prowadzić do wro­gich uczuć wobec współmałżonka, co w naszej kulturze doprowadza w kon­sekwencji do konfliktów małżeńskich i rozwodu (np. Murray J., 1968, s. 76). Teoria hierarchii potrzeb A. Maslowa zwraca uwagę, że w sytuacjach trudnych związanych z niemożnością zaspokojenia potrzeb niższego rzędu (potrzeba pokarmowa, snu itd.), jednostka jest tak silnie skoncentrowana na wartościach z nimi związanych, że trudno jej zdobyć się na realizację takich motywów sto­jących na szczycie hierarchii, jak motywy miłości czy szacunku. Z teorii tej wynika, że potrzeby i motywy człowieka układają się hierarchicznie w ten sposób, że potrzeby wyższe dochodzą do głosu dopiero po zaspokojeniu potrzeb niższych, czyli że człowiek dopiero wtedy odczuwa potrzebę miłości, akceptacji społecznej, szacunku dla siebie itp., gdy najpierw zaspokoi podstawowe po­trzeby przemiany materii.