DOBRY PRZYKŁAD

Dobrym przykładem może być tutaj proces wychowania dziecka w ortodok­syjnej rodzinie katolickiej, gdzie pojęcie „dobra” i „dobrych ludzi” ogra­niczone jest do wyznawców wiary, osób ją praktykujących, przestrzegających dekalogu itp., gdzie aktywność poznawcza jednostki dotycząca zjawisk moral­nych jest ograniczana na przykład przez zakaz czytania „niemoralnych książek” czy oglądania „grzesznych filmów” ukazujących względność czy choćby złożoność tego, co „dobre” i „złe”, gdzie wreszcie samoocena moralna jest uzależniona od liczby i ciężaru gatunkowego popełnionych grzechów (grzechy „powszednie” i „śmiertelne”), ale także od wyspowiadania się z nich, pokuty i przyjęcia sakramentu, który niejako upoważnia do odzyskania pozy­tywnej samooceny.

Cześć, jestem Piotrek i od roku prowadzę różnego rodzaju strony i między innymi ten blog. Chciałbym, abyś dołączył do mnie w tej technicznej przygodzie i został na dłużej 🙂
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)